www.osemka.pl portal aktywnych internautow

Strona:

- Aktualności
- Koncerty
- Sznurki
- Wiolonczela
- ArchiwumX
- Webstory

Społeczność:

- Forum
- Księga gości
- Zloty

Zespół:

- Skład
- Historia
- Goście

Dyskografia:

- Albumy
- Single
- DVD

Teksty:

- Liryki
- Wywiady
- Czaty

Multimedia:

- Galeria
- Tapety
- Nuty
- Teledyski
- Mp3

Redakcja:

- Kontakt
- O nas

Poleca nas:
poleca Codzienna Gazeta Muzyczna


<<-- inne wywiady
Wywiad z Eiccą z 17 września 2005

tłumaczenie by LEANN

Wywiad z Eiccą przeprowadzony w Toronto, 17 września 2005 roku.

- Całkiem niedawno doszło do waszej współpracy z zespołem Rammstein, nad kawałkiem "Kerosiini", na ich nowy singiel..
Eicca: Tak "Kerosiini" (śmiech). Ponieważ oryginalny tytuł to "Benzin".

- Zgadza się! Więc jak to było..czy oni poprosili was abyście to zrobili czy sami powiedzieliście "Chcemy to zrobić!"?
E: Nie, oni nas poprosili o to abyśmy to zrobili. Myślę, że najpierw wykonali około 9 remiksów tego utworu, a później wybrali trzy: dla nas, dla Beastie Boys i dla Meshuggah. Każdy zespół z innej bajki muzycznej. Tak więc wybrali te trzy wersje na singiel. Często kiedy chcesz wydać singiel, musisz mieć na niego coś specjalnego. Jedynym sposobem do zrobienia tego jest poproszenie innych muzyków aby wykonali te remiksy.

- W jaki sposób nagrywaliście wasz remiks aby nie brzmiał tak jak te pozostałe?
E: Myślę, że nasza wersja jest nawet ciut ostrzejsza niż wersja Rammstein'a.. wykorzystaliśmy oryginalny wokal i partie na perkusji, a zmieniliśmy utwór troszeczkę i zmiksowaliśmy go ponownie. Mieliśmy trochę pracy nad riffami - jest tam więcej akcji! Bardziej brutalny dźwięk! Nawet oryginał Rammstein'a brzmi za punkowo jak na Rammstein'a. Nie wiem, słyszałaś już ten utwór może?

- Nie, nie słyszałam.
E: Ah możliwe, że jeszcze nie wyszedł. Więc jest on bardziej prosty.. dźwięk nie jest wyprodukowany w sposób - jest surowszy niż wcześniejsze dokonania Rammstein'a.

- Skoro mówimy o remiksach, na waszym ostatnim albumie znalazł się utwór "Quutamo" w wersji angielskiej, niemieckiej i francuskiej, plus wersja instrumentalna. Czemu się na to zdecydowaliście?
E: Pomysł wyszedł od naszego wydawcy, który jest Francuzem. Szukał dla nas kogoś kto chciałby z nami współpracować. I zaoferował tę dziewczynę, tę piosenkarkę "Manu" - jej prawdziwe nazwisko to Emmanuelle Monet. Kiedy usłyszeliśmy jej głos, powiedzieliśmy "Tak ok, rób swoje". Kiedy usłyszeliśmy francuską wersję, nasza wytwórnia płytowa w Niemczech poddała pomysł: "Byłoby wspaniale gdybyśmy stworzyli niemiecką i angielską wersję tej piosenki" .tak więc później znaleźliśmy Matrę z Die Happy i to był zwyczajny eksperyment.

- Bardzo mi się podoba, jednak moją ulubioną wersją jest wersja francuska - jednakże byłam bardzo zaskoczona wersją niemiecką, ponieważ spodziewałam się, że będzie brzmiała dość szorstko, z powodu języka..ale Marta sprawiła, że ten utwór brzmi tak naprawdę bardzo słodko.

E: Tak wersja niemiecka jest naprawdę w porządku, ale francuska jest również moją ulubioną. Nie wiem, to coś kompletnie innego porównując do tego, co stworzyliśmy w przeszłości. To ciekawe pracować nad kilkoma wersjami i wokalami jednej piosenki, ponieważ niesamowite jest to jak image i atmosfera utworu się wtedy zmienia, w zależności, na przykład, od języka w jakim go śpiewasz. Francuski jest taki płynny i w jakiś sposób..taki..artystyczny! (śmiech) i to tworzy zupełnie różną mieszankę dla utworu.

- Tak, myślę, że Manu wykonała fantastyczną pracę. Sprawdzałam jak brzmią jej własne dokonania w zespole Dolly, i to naprawdę nie jest w moim guście ale jej głos jest powalający!
E: Tak, jest naprawdę niesamowity!

- Ok, czy będziecie teraz pacować nad nowym materiałem? Czy może planujecie coś po trasie?
E: Nowy materiał??? (śmiech) Nieeee! To jest tak, że wiesz..tak naprawdę jestem jedynym z zespołu, który zagrał na wszystkich koncertach w tym roku(śmiech). Każdy z pozostałych opuszczał kilka z koncertów w ciągu roku. Wczoraj zagraliśmy 101 koncert. I jeśli tak występujesz co wieczór, to trudno żebyś tworzył coś nowego w tym czasie. Próbowałem, ale tworząc dla Apocalypticy stwierdziłem, iż w jakiś sposób zawsze powtarzam to co już gramy i nie jest to interesujące. Zdecydowanie wolę stworzyć coś dla Apocalypticy po jakimś czasie, gdy koncerty już się skończą, gdy jestem sam i mam wolną przestrzeń. W tej chwili moja głowa jest pełna tych utworów, które gramy codziennie, dlatego potrafię grać na razie tylko to samo, rozumiesz?

-Więc domyślam się, że po trasie koncertowej zamierzacie odpocząć? Zrobić sobie długą przerwę (śmiech)!
E: Mogę powiedzieć, że nowy materiał wyjdzie najwcześniej w 2007 roku, przed Bożym Narodzeniem, albo na początku 2008 roku. Ponieważ wydaliśmy(w ciągu 10 lat) 5 albumów - czyli co dwa lata. Poza tym koncertowaliśmy sporo pomiędzy ukazaniem się płyt. Tak więc ciągle pracowaliśmy z zespołem. A jak wiesz mamy swoje rodziny i swoje sprawy i musimy prowadzić.. normalne, regularne życie czasami! (śmiech)

- Właśnie chciałam Cię o to spytać. Kiedy ostatnio przeprowadzałam z Tobą wywiad (marzec 2005 rok) w Opera House, powiedziałeś, że masz syna.
E: Tak, dwóch synów.

- Ah dwóch synów. I Paavo też ma małego chłopca, prawda?
E: Tak.

- I jakie to uczucie kiedy musisz wyjechać w trasę na tak długi czas - tzn. czy to normalne uczucie, tak jak wtedy gdy każdy z rodziców idzie do pracy każdego dnia, czy to trudniejsze dla Ciebie?
E: Zwykle jest to dużo trudniejsze. Szczególnie ciężko było w 2001 roku, kiedy była trasa koncertowa Cult'u. Chciałem..głównym powodem był zła atmosfera panująca w całym zespole i to nie było przyjemne. To było tak jak..pytanie "Co ja tu do cholery robię?". Wiesz? i Czułem się cały czas jakbym był w złym miejscu. Kiedy byłem w domu, czułem, że powinienem być w trasie. A kiedy byłem w trasie, czułem, że muszę być w domu. To okropny czas, uczucie, że cały czas jesteś w nieodpowiednim miejscu. I wtedy uświadomiłem sobie, że to tylko moja praca, że nie potrafię żyć bez występowania na scenie. Muszę to robić. Uświadomiłem to sobie podczas długiej przerwy, półrocznej, którą spędziłem w domu. Zrozumiałem - to przychodzi po kilku miesiącach, coś jak "aaah potrzebuję zagrać kilka koncertów!!! (śmiech). Wtedy stwierdziłem, że muszę to rozłożyć, aby była równowaga, dlatego teraz nie koncertujemy aż tak dużo.
Pierwotnie planowaliśmy zagrać około 80 koncertów w tym roku - a do tej pory zagraliśmy już 140! (śmiech) Wymknęło się nam to spod kontroli!! (śmiech)Pomyśleliśmy, że album jest tak dobry, iż jest to dobry powód aby pojechać w nowe miejsca z tą płytą teraz, do takich miejsc jak Kanada, USA czy Ameryka Południowa..i popracować ciężej w Anglii i Francji i Hiszpanii..w tego rodzaju krajach.
Ale to trudne, dłuższe koncertowanie jest trudne - mój starszy syn idzie w tym roku do szkoły. Więc to ciężki czas, ta jesień - jest naprawdę ciężka dla niego, ponieważ to duża zmiana. Dlatego nie mieliśmy dużo występów w sierpniu, chciałem być w domu, dla niego. To takie, wiesz, planowanie i organizowanie czegoś - teraz wiem, że większość następnego roku spędzę w domu. Tylko kilka koncertów, festiwali w lecie i może jedna trasa po Ameryce Północnej. I to wszystko na następny rok. a resztę pracy, tworzenie nowych utworów itd. mogę wykonać w domu. To także ułatwienie dla rodziny, że muszą cierpieć tylko przez ten rok!(śmiech)
Ale oczywiście, najcięższą kwestią jest nie to, że ja jestem w trasie, bo to nie problem, ale dla dzieci jest to znacznie cięższe. To wręcz abstrakcyjne, to są małe dzieci i one jeszcze nie zdają sobie sprawy ile to jest trzy tygodnie. To naprawdę bardzo długi czas dla nich. Dla nas również, bycie w trasie przez trzy tygodnie. Dlatego podjęciliśmy decyzję, że nigdy nie będziemy w trasie dłużej niż trzy tygodnie. Oprócz koncertów z Rammstein'em, które ciągnęły się przez pięć tygodni. Ale podczas tej trasy Paavo nie było trzy razy, po to aby być jeden tydzień, pięć dni w domu. Aby przerwać trasę. Ja zabrałem moją rodzinę ze soba na pięć lub sześć dni. Na szczęście nasz zespół jest jak wspólnota, każdy akceptuje, to że ma się prywatne życie. Nie żyje się tylko dla zespołu. Jest to akceptowane, kiedy któryś z nas chce wziąć ze soba swoją dziewczynę, żonę czy dzieci ze sobą, po prostu to robi. Każdy rozumie, że jest to tylko - kiedy ktoś chce to zrobić to musi to zrobić. I każdy to szanuje.

- Co Twoje dzieci myślą o posiadaniu taty, który gra w sławnym metalowym zespole?
E: (śmiech) Nie wiem nawet w jakim stopniu oni sobie to uświadamiają! Może starszy z synów bardziej! Myślę, że może on być w jakiś sposób dumny z tego powodu. Ale dla nich - jest to bardzo natularne dla nich - oni zawsze byli w drodze - nie cały czas ale każdego roku, jeździli na festiwale, przebywali z członkami zespołu Rammstein czy innymi (śmiech). Rammstein są ich ulubieńcami! Nie wiem jak dziwnie się muszą oni czuć, że znają tych wszystkich ludzi - ludzi, którzy grają w fińskich zespołach, tak jak Ville Valo - ludzi, których znają z tv, ludzi, którzy są często naszymi przyjaciółmi. Nie wiem, może to dziwne dla nich. A moja żona, która jest aktorką, ona również pracuje w telewizji jako uh..jakie to będzie słowo po angielsku?

- Ktoś komercyjny?
E: Nie, chodzi o wykonowanie pracy publicznej - pracowanie wśród publiczności, musisz przeprowadzać wywiady, jesteś w telewizji..

- Jako gospodarz telewizyjny?
E: Nie, ona nie jeste gospodarzem. Jest aktorką, na przykład w serialach. Jest pracownikiem nieetatowym, pracuje przy różnych projektach, filmy, teatr itp. Ale..nie wiem, kiedy osobiście myślisz, że to nic specjalnego, to nie myślę aby dzieci też sądziły, iż to coś dziwnego. Dla dzieci pewnie to raczej nie ma znaczenia, nie myślą o tym zbytnio. To ich normalne życie, nie znają nic innego! (śmiech)

- Ok idźmy dalej..jak Apocalyptica została wybrana do zagrania na rozpoczęciu Mistrzostw świata w lekkoatletyce?
E: Zostaliśmy po prostu o to poproszeni. Ceremonia otwarcia to była klapa! Dlatego byliśmy bardzo szczęśliwi, że nikt nie pokazał tego w telewizji, ponieważ (śmiech) to wyglądało jak w Rosji w latach 70tych!

- Oh nie! Co się stało? E: Nie, ja nie wiem co się stało...wszystko wyglądało beznadziejnie, mieliśmy pecha, deszcz padał cały czas. Wszystko było zorganizowane z wielką pompą, a tak naprawdę cała ceremonia była nieco nudna i scena wyglądała beznadziejnie. To było jak..."Cholera!"

- (śmiech) No tak, to się zdarza czasami prawda?
E: (mruga) Nigdy nie wiesz przed wejściem na scenę co się stanie. To było jak: "To kto w końcu gra na ceremonii rozpoczęcia??". Ale tak naprawdę nie zagrali wszyscy artyści, którzy mieli zagrać. Chciano aby wystąpił Bryan Adams i uhh..plan był taki, że zostaną przedstwione wszystkie miasta, które organizowały mistrzostwa w przeszłości, dlatego starali się zaprosić artystów z każdego miejsca. Leningrad Cowboys to był najgłupszy wybór, ponieważ Leningrad Cowboys to.. coś z przeszłości! (śmiech) Nie pamiętam już wszystkich tych zespołów, które miały planowo zagrać, ale jako, że organizatorzy nie zdobyli ich zgody więc wszystko legło w gruzach. Mądrym wyborem był Nightwish i kilka innych fińskich zespołów, myślę, że ok 4 oprócz nas.. również Värtina, folkowy zespół. To tyle o przeszłości.

- Ok. Wiem, że Apocalyptica została również wybrana do wystąpienia na MIDEM ( muzyczny przemysłowy rynek ), na początku następnego roku we Francji i..
E: Wiesz o tym?Skąd?

(śmiech) Wykonałam swoją pracę domową!
E: Tak, ale myślałem, że jeszcze nikt o tym nie wie.

- Hmm było to napisane na kilku stronach internetowych..o was, The Rasmus, Nightwish i HIM.
E: Naprawdę?Już jesteśmy ustawieni w kolejce? (śmiech)

- (śmiech) Tak, myślę, że takie właśnie jest ustawienie.
E: (wciąż się śmiejąc) Naprawdę..nie widziałem o tym!

- Najwyraźniej chcieli pokazać to co najlepsze w fińskiej muzyce..nowoczesny prąd fińskiej muzyki.
E: Myślałem, że już mamy zapewnione tam miejsce. Znalazłaś jeszcze jakieś inne informacje np. o..

- Powinieneś porozmawiać z waszym menagerem od tras koncertowych, mimo wszystko (śmiech), ponieważ mogę się mylić!
E: (śmiech) Tak, ale to by było dobre.

- Tak czy inaczej, moje pytanie brzmi..od kiedy Apocalyptica została uznana za główny zespół reprezentujący nowoczesną muzykę fińską, co myślisz o aktualnej fińskiej muzyce, w porównaniu do tego co tworzono 10 czy 20 lat temu?
E: Tak, zmieniło się to bardzo. Sądzę, że były jakieś zespoły w latach 80tych, które próbowały - jak Hanoi Rocks - zdobyć międzynarodową popularność. Myślę, że Hanoi Rocks mieli dobre predyspozycje ku temu, ale niestety zaraz potem ich perkusista zmarł. Sądzę, iż każdy teraz myśli, że wystarczy powiedzieć "Wyjedźmy za granice". Jest wciąż wiele świetnych zespołów, które grają tylko w Finlandii, które to nie mogą być znane za granicą z powodu języka..ale jeśli chodzi o kapele śpiewające w języku angielskim i traktujące to co robią poważnie - jest jeszcze wiele drzwi przed nimi, które mogą zostać dla nich otwarte.
Jeszcze 20 lat temu nic nie mogło zostać otwarte. Nawet jak zaczynaliśmy 10 lat temu, nie było żadnych otwartch drzwi. Pamiętam jak w 1998 roku dostaliśmy nagrodę w Finlandii, po wydaniu "Inquisition Symphony". Zdobyliśmy tę nagrodę za najlepiej sprzedający się album za granicą- wiesz, za międzynarodową sprzedaż. 250 000 kopii. I to był najlepiej sprzedający się album z Finlandii kiedykolwiek. A teraz jest kompletnie inaczej - HIM sprzedał ponad 3 miliony płyt, my sprzedaliśmy około 2 milionów, The Rasmus 1,5 miliona. Nightwish blisko 1 miliona sprzedanej samej nowej płyty. Nastąpiła kompletna zmiana. I teraz nastawienie jest naprawdę życzliwe, wiesz, została utworzona asocjacja i próbujemy się uczyć tego co robili Szwedzi w przeszłości. Ponieważ oni odnosili sukcesy już od czasów zespołu ABBA. I mieli naprawdę wspaniałe wsparcie od strony władz państwa. Wracając do Finlandii, my nie mieliśmy wtedy nic.
Przeprowadziłem pewne poszukiwania - poszukiwania jak dużo pieniędzy - na poziomie ekonomicznym, jak duży zarobek ma Finlandia dzięki wylansowaniu zespołów. Ile pieniędzy takie zespoły wnoszą do państwa? I jaki rodzaj systemu mogłyby wymyślić władze w celu wsparcia zespołów itp. Dociekałem tego jakieś dwa, trzy lata temu. Myśle, że teraz sytuacja ciągle się poprawia i zespoły zyskują dużo więcej. I to jest super, ponieważ Finlandia jest bardzo dziwnym krajem w pewien sposób, jest tu wiele odmiennej kultury i brzmienie muzyki z Finlandii również jest trochę inne niż zespołów z pozostałych krajów. Wciąż jednak jesteśmy Europejczykami i również brzmimy jak angielskie zespoły, od kiedy utrzymujemy swój stałe brzmienie.

- Jak The Rasmus..
E: Dokładnie! Ale sęk w tym, że Finlandia ma tak odmienną historię kultury od innych europejskich krajów i to ukazuje się w specyfice myślenia ludzi tutaj, którą to możesz usłyszeć w muzyce.

- Ok, teraz chciałabym Cię zapytać o wasze teledyski..macie ich naprawdę dużo!
E: Wydaliśmy mnóstwo pieniędzy na teledyski, cholera!! (śmiech)

- (śmiech) Mimo tego dobrze wam się przy nich pracowało??Ile czasu zajmuje nagrywanie ich?
E: Zagranie naszych partii zajmuje zazwyczaj jeden do dwóch dni.

- To nie tak źle.
E: Tak, ale myślę, że nakręciliśmy za dużo klipów na każdy album (śmiech). Z ekonomicznego puktu widzenia. Dla przykładu, jeśli chodzi o nasz ostatni album, nakręciliśmy w sumie 5 klipów do utworów z niego. Na szczęście trzy z nich kręciliśmy czarno-białe (w innym języku) w jednym czasie, więc to było video na niebieskim tle. Kręciliśmy dziewczyny na niebieskim tle, a później dodawaliśmy scenografię. Tak więc nie kręciliśmy trzech odrębnych klipów. Poza tym nakręciliśmy tak dużo teledysków, ponieważ najpierw stworzyliśmy instrumentalne video, a później dogrywaliśmy partie wokalu, więc musieliśmy nakręcić teledysk do kawałków z wokalem. Wyszło, że stworzyliśmy po 3 teledyski na album.

- To dużo pracy!
E: Zagadza się, dlatego też chciałem mieć bardzo długą przerwę. Ponieważ wiem, że nagranie płyty nie kończy się tylko na jej nagraniu. Kiedy wchodzisz do studia, to od tego samego dnia musisz pracować przez następne dwa lata bardzo ciężko. Cały czas głównie spędzasz w studiu, potem praca nad sesją fotograficzną, potem kręcisz teledyski, promujesz wszystko a następnie rok albo półtora spędzasz w trasie. Więc tak naprawdę nie ma znaczenia kiedy jesteś gotowy aby wejść do studia..to bardziej jak kiedy jesteś gotowy (śmiech) do ponownego dwuletniego okresu!(śmiech)

- A jak się wam pracowało z Laurim podczas kręcenia teledysku do "Life burns"?
E: Było wspaniale! Lauri jest świetnym towarzyszem. Staliśmy się bardzo dobrymi przyjaciółmi, odkąd zaczęliśmy ze soba pracować. Prawdę mówiąc byłem na ich imprezie z okazji wydania ich nowego albumu, tydzień temu, było naprawdę super. Jest bardzo miłym facetem, ma duże zdolności aby przekazywać emocje dzięki muzyce. Chociaż teraz, z powodu mediów itp., wydaje się być bardziej zamknięty w sobie, ale osobiście jest bardzo otwarty, jest naprawdę miłym facetem.

- To może troche dziwne pytanie ale..w teledysku do "Life burns", zauważyłam, iż Perttu nuci pod nosem tekst, który Lauri śpiewa. Czy wydawało Ci się kiedyś dziwne nie posiadanie tekstów w waszych piosenkach? Odczuwacie ich brak czy to jest tak jak w muzyce klasycznej, gdzie jesteś przyzwyczajony do braku teksu?
E: Myślę, że nie brakuje nam tekstów w utworach. Dla przykładu, dla mnie, nie ma nic zrozumiałego w pisaniu tekstu. Dla mnie to jak czarna dziura! (śmiech) Dlatego tak naprawdę nigdy nawet nie próbowałem tego robić. A nie, próbowałem raz - eksperymentowaliśmy w czasie nagrywania płyty "Cult" - do jednej piosenki , chyba do "Hope" - wymyślaliśmy mówione słowa do tego utworu. Ale potem z tego zrezygnowaliśmy, ponieważ czuliśmy, że jest tego za wiele pośród tych wszystkich instrumentalnych rzeczy. Więc postanowilismy zostawić wersję instrumentalną. Nie wiem..nie brakuje nam tekstu, ponieważ zawsze graliśmy utwory na wiolonczeli bez tekstu, więc dla nas to nic dziwnego. Czasami poprzez muzykę możesz wyrazić znacznie więcej niż przez słowa.

- Tak, masz rację. Ale wracając do teledysków..kim jest dziewczyna z klipu do "Bittersweet"? Każdy o nią pyta, ponieważ nikt jej nie zna.
E: Myślę, że reżyser ją znalazł. Miała kilka zdjęć próbnych dla innych ludzi. Śmiesznie było, gdyż podczas kręcenia dowiedziałam się, że jest ona znajomą mojego brata! (śmiech) Nie wiedziałem o tym!

- Jaki ten świat mały świat!
E: (śmiech) Tak, mały świat! Małe państwo! Niestety nie pamiętam jak się nazywała.

- (śmiech) Ok. Możesz mi wyjaśnić tą scenę, kiedy wisicie do góry nogami, pod sufitem, nad Lauri'm i Ville?
E: Tak, to była jedna ze śmiesznniejszych rzeczy jakie musieliśmy zrobić, granie do góry nogami.

- Oh, naprawdę graliście?! Myślałam, że to efekt komputerowy.
E: Nie, to naprawdę my.

- (śmiech) Jak tego dokonaliście?
E: Mieli tam jakiś rodzaj drutów zawieszonych przez dziury i zostaliśmy tam umieszczeni..hmm..

- Na uprzęży?
E: Jak..jak się nazywa ta rzecz, potrzebna do wspinaczki górskiej?

- Tak, uprząż.
E: Tak, więc to mieliśmy założone pod ubraniem. A potem zniszczyli nasze spodnie, obcieli je, następnie przytwierdzili krzesła do sufitu. Więc krzesła były tam, przytwierdzone do sufitu. Wiolonczele były już tam wcześniej, powieszone tylko na kilku drutach! (śmiech) I wtedy nadszedł czas na nas - "Podnoszono nas coraz wyżej, wyżej i wyżej!!!! (obustronny śmiech)
"Do wiolonczel! Dosięgnijcie krzeseł!" To było naprawdę szalone. A później headbanging był okropny (śmiech) , ponieważ byliśmy do góry nogami - cała krew spływa Ci wtedy do głowy. Perttu zemdlał gdy kręciliśmy drugi raz. My z Paavo graliśmy w takiej pozycji około 5 minut. Perttu zdołał jedynie dwie, ponieważ za drugim razem zasłabł (śmiech). To bardzo trudne, gdyż dookoła nas było dużo światła z lamp, a my byliśmy do góry nogami, dodatkowo wykonywaliśmy headbanging, więc to było naprawdę szalone! (śmiech)
I to było bardzo trudne, ponieważ granie jest oparte na wadze Twoich rąk. A później bierzesz wiolonczele (zawieszony na suficie) i masz wrażenie jakbyś nigdy wcześniej nie grał na tym instrumencie! Ponieważ ciężar jest skupiony w złym miejscu. Więc to naprawdę dziwne! (śmiech) Ale myślę, że najlepszą rzeczą w kręceniu teledysków jest to, iż podczas tej pracy robisz wiele szalonych rzeczy, których nie zrobiłbyś normalnie! Jak np. granie pod wodą, co robiliśmy podczas kręcenia video do utworu "Seemann" - siedzieliśmy tam na morzu! Albo podróż na pustynie, spoglądanie jak stamtąd do wszystkiego jest daleko - to było niesamowite. Jakie inne mamy szalone klipy? Kręciliśmy teledysk do "Nothing else matters" w śniegu, było wtedy cholernie zimno! Siedzieliśmy na jeziorze pokrytym lodem. Ale lód nie był zbyt grubo zamarznięty, więc to było tak jakby ( pokazuje rękami łamanie lodu)..i topniało więc musieliśmy kręcić bardzo szybko!! (śmiech) I było naprawdę zimno, około -5 stopni, a musieliśmy grać w niezbyt ciepłych ubranich.

- I zgaduję, iż używaliście do kręcenia tego innych wilonczel. Nie tych swoich najlepszych.
E: Tak, zwykle wynajmujemy jakieś mało wartościowe do kręcienia teledysków. Przypomniałem sobie jeszcze jeden szalony nasz tedysk - do "Life burns", tak! Siedzieliśmy na stogach siana.

- Tak, tak! A Lauri kręcił się dookoła was i to podpalał.
E: (śmiech)

- Czy on naprawdę to robił?
E: Tak, tak! (śmiech) Świetne uczucie kiedy siedzisz tam a płomienie otaczają Cię ze wszystkich stron, to było jak ahhh!

- (śmiech) Bałeś się?
E: Nie specjalnie (śmiech).. ponieważ nie paliły się faktyczne rzeczy. To było jak rura z gazem. Wpuścili tam gaz i później podpalili. Więc wszystko było pod kontrolą. Ale potem wszystko zaczęło płonąć i używo węży z wodą. "Ok, następna scena..podpalamy!!!" (śmiech)

- Wracając do teledysku do "Bittersweet" - na samym końcu zauważyłam.. coś jak rycerza z kreskówki, z mieczem..to naprawdę urywek, jest pokazane w ostatniej scenie. Co to było?? Naprawdę zaczęłam się śmiać jak zobaczyłam to pierwszy raz.
E: (otrzepując swoje ręce uśmiecha się) To tak naprawdę wyszło przez naszą współpracę z grą, Settlers - grą komputerową. Więc Settlers - współpracowaliśmy pomysłodowcami tej gry komputerowej. Na początku poproszono mnie abym skomponował całą muzykę do tej gry. Ale potem z powodu europejskiego prawa (które zostało stworzone do ochrony pisarzy i kompozytorów).. to jest niemiecka kompania należąca do Amerykanów. Tak więc nie byli oni w stanie kupić wszystkich praw autorskich dla mnie, z powodu tej ustawy. Potem zdecydowali, że jest to dla nich za droga inwestycja, więc podpisali licencję z Kanadyjczykami, którzy parcowali dla nich miesiąc za darmo. Ponieważ w Kanadzie możesz to robić (a w Europie jest to niemożliwe) . Dlatego ta wspólpraca nie doszła do skutku. Chociaż wciąż chcieli współpracować, wspomogli trochę nasz teledysk. Wykorzystali utwór, w czasie kiedy chcieli wylansować nową grę. I to była część tego - obrazy z gry na teledysku. Później staraliśmy się wykonać pracę najlepiej jak się dało, albo najprościej jak się dało. Więc stąd te płonące kościoły itp. na samym końcu.

- Tak i to mnie bardzo rozbawiło, ponieważ zupełnie się tego nie spodziewałam. Ta kreskówka pojawiła się na moim ekranie znikąd!
E: Pierwszy raz zobaczyliśmy video na przyjęciu z okazji premiery czy przy podobnej okazji. Myślę, że wtedy pierwszy raz zobaczyłem cały teledysk.I byliśmy niesamowicie zaskoczeni, kiedy go zobaczyliśmy - "Ten facet jest tam!!!Co do cholery ten facet tam robi?!" (głośny śmiech). Zapytaliśmy o to reżysera "Ok prosimy,. zrób kolejną wersję, bez gry". Ponieważ, do krajów, w których gra nie wyszła chcieliśmy zrobić inną wersję bez tego faceta.

- To zupełnie nie planowany rycerz.
E: Tak, po prostu wyszedł zza drzewa! (śmiech)

- Ok, mam jeszcze dwa pytania do Ciebie! Jeśli miałbyś jechać w trasę koncertową, ale nie metalową, z jakim zespołem chciałbyś pojechać w tę trasę?
E: Hmm..nie metalowe zepoły.. The Rasmus byliby super. Jedynym problemem jest to, że oni przyciągają zbyt dużo nastolatek - ah w sumie nie wiem czy to byłby problem czy nie, bo wczoraj sami przyciągnęliśmy mnóstwo nastolatek w Montrealu i ich reakcje na nas były, wiesz, takie prosto z serca, a to naprawdę super. Hmm..a inne zespoły, nie wiem. Jakieś przychodzą mi na myśl ale są one tak wielkie, nie moglibyśmy z nimi koncertować!Chciałbym, myślę, że dobre by były te z odmiennych gatunków, jak Massive Attack (myśli). Nine Inch Nails grają metal, więc sie nie liczą..Foo Fighters! Myślę, że to właśnie z nimi chciałbym grać gdyby to miała byś nie metalowa trasa.

- I moje ostatnie pytanie.. Czy masz jakąś specjalną wiadomość dla ludzi z waszej strony internetowej? Wchodziłam na nią tylko kilka razy ale odrazu zauważyłam, iż oni szaleją na waszym punkcie!
E: Ciężko jest wymyślić jakieś specjalne wiadomości, ponieważ chciałoby się powiedzieć tak wiele, wiesz? Myślę, po prostu aby utrzymywali swoją dobrą pracę, ponieważ robią oni dla nas naprawdę świetną robotę. Trzymają forum przy życiu i odpowiadają ludziom - ponieważ ludzie na tym forum widzą dużo rzeczy, więc są zdolni odpowiedzieć na większość pytań, które są zadane nam. To naprawdę wspaniałe, że jest tak wiele ludzi, którzy chcą się opiekować naszym forum i pracować nad nim. My tak naprawdę nic tam nie musimy robić! (śmiech) To naprawdę bardzo, bardzo dobre, więć po prostu oby tak dalej!

Subskrypcja:

Jeżeli chcesz posiadać bieżące informacje o nowościach na stronie, podaj nam swój emial:

Zespoły członków:

 - Hevein

SPECIAL:

 - FanListing
 - ApoSuomiWorld
 - Scarlett

SONDA:

Nasz button:


najlepsza polska strona o zespole Apocalyptica



Serwer:ÓSEMKA.PL



Webmastering: MackaN :: Nim coś skopiujesz, spytaj o zgodę :: Jeżeli coś nie działa napisz do webmastera
strona została założona w listopadzie 2004 :: aktualna szata graficzna powstała w maju 2005 :: wszelkie prawa zastrzeżone (c)